Parki – rowerem i pieszo.

Lwów rowerem (i nie tylko) ! Lwowskie parki.

Na początku chciałabym podkreślić, że tekst nie jest przeznaczony wyłącznie dla fanów dwóch kółek. Z parku do parku dostaniemy się na piechotę, lub, w dalszej perspektywie, trolejbusem. Dlatego zachęcam do lektury również spacerowiczów. Parki we Lwowie są przepiękne!

Przechadzając się lwowskimi parkami, pomyślałam sobie, że fajnie byłoby pozwiedzać dawną stolicę Galicji rowerem. Jako że we Lwowie działa myślenie magiczne, jak na zawołanie wpadłam na miejską wypożyczalnię rowerów (w opcji: rowery miejskie, górskie i tandemy).

1

Najbardziej kuszącą ofertą jest wypożyczenie roweru na noc. Cena wypożyczenia na taki okres czasu to 25-28 zł (zależnie od typu roweru, który wypożyczamy i dnia wypożyczenia). Wypożyczalnię znajdziemy między innymi na placu przy Operze Lwowskiej (zaraz przy rynku). Z rowerów mogą korzystać turyści, uprzednio zostawiając kaucję. Poniżej przedstawiam cennik z przetłumaczonymi objaśnieniami:

2.jpg

Mamy już rower (albo nóżki ;))! Co dalej? Zaczynamy od parku znajdującego się najbliżej centrum, czyli parku Iwana Franka.

PARK IWANA FRANKA

Kierujemy się prospektem Swobody w stronę pomnika Adama Mickiewicza. Przed nami słynny hotel Żorż. Zanim jednak do niego dojdziemy, skręcamy w ulicę Hnatiuka, której „przedłużeniem” jest ulica Siczowych Strilciw. Idziemy cały czas prościutko. Po pięciu minutach stajemy przed parkiem. Po prawej stronie stoi przepiękny Uniwersytet Lwowski. Naprzeciwko niego – pomnik Iwana Franka.

3.jpg
Park Iwana Franka

Park jest spory i wiedzie pod górę. W każdą niedzielę odbywają się w nim koncerty, konkursy, jarmarki z degustacją narodowych potraw, festyny… można wymieniać i wymieniać. Atrakcją dla dzieci jest plac zabaw z możliwością wypożyczenia gokarta czy poskakania na trampolinach. Na samym szczycie parku znajduje się „Park dla psów” – ogrodzony siatką wybieg z urządzeniami do tresury pupili. I tu, co niedzielę odbywają się bezpłatne pokazy, czy konkursy dla czworonogów. Kiedy już dojdziemy do końca parku, wychodzimy bramą, kierujemy się jeszcze 5 minut pod górę i znajdujemy się pod Soborem Św. Jura – jednym z wyższych wzniesień Lwowa, na którym rozpościera się przepiękny Sobór.

PARK STRYJSKI

Jeden z największych lwowskich parków. Przechodzimy przez arkadową bramę i znajdujemy się nad jeziorkiem z domem dla łabędzi. Ptaki są przyjaźnie nastawione, chętnie wyciągają dziób po kawałek chleba. W Parku Stryjskim możemy spędzić nawet do kilku godzin!

4
Wejście do Parku Stryjskiego od ulicy Parkowej

Jak dostać się do Parku Stryjskiego? W wersji spacerowej/rowerowej (2,5 km od centrum brzmi groźnie, ale mija naprawdę szybko): kierujemy się w stronę pomnika Adama Mickiewicza (każdy wie gdzie siedzi Mickiewicz, a jak ktoś nie wie: ruszamy od Opery po prospekcie Swobody na południe jakieś 5-10 minut). Wchodzimy w prospekt Szewczenki i idziemy cały czas prosto. Prosto prosto, Szewczenki przejdzie w Saksahańskiego. Kierujemy się właściwie cały czas przed siebie, będą się zmieniać nazwy ulic kolejno w ulicę Szota Rustaweli, Stryjską…. i już jak znajdziemy się na Stryjskiej, idąc kawałek dalej (ewentualnie pytając miejscowych o Park Stryjski), znajdziemy swój cel.

PARK KULTURY czyli PARK CHMIELNICKIEGO

…..a właściwie to Park Kultury im. Bohdana Chmielnickiego. Przeogromny park z świetną trasą rowerową. To tu znajdziemy radziecki lunapark. Park kultury znajduje się w sąsiedztwie Parku Stryjskiego. Przejdziemy do niego po prostu przez ulicę (na prawo od bramy Stryjskiego), dalej po schodach i jesteśmy w radzieckim lunaparku.

Jeżeli jednak czujemy niedosyt minionej epoki, możemy pójść inną drogą – do części Parku Kultury zaczynającej się na wzniesieniu. Korzystając z tej opcji naszą przechadzkę skończymy właśnie na diabelskim młynie (wtedy możemy od razu zjechać do centrum). Jak pokonać trasę w ten sposób? Przechadzamy się po parku stryjskim. Wracamy do jego bram na nizinie. Wychodzimy przez Arkady i wchodzimy na sąsiadującą ulicę, przebiegającą wzdłuż płotu Parku Stryjskiego. Wspinamy się po niej wzdłuż drutów trolejbusa. Na górze trafimy na pomnik radzieckiej władzy z wielką gwiazdą.

6

Idziemy w stronę pomnika i to właśnie za nim możemy rozpocząć jazdę/spacer po Parku Kultury. Oprócz tras, znajdziemy w nim muszlę koncertową, boiska i plac do jazdy na rolkach/desce etc.

7

Schodzimy cały czas w dół. Na końcu znajduje się wspomniany radziecki lunapark z wciąż działającymi urządzeniami. Można skorzystać np. z „Planetarium”. Jesteśmy wpuszczani do dziwnego namiotu, gasną światła i zaczyna się projekcja wątpliwej jakości filmiku o powstaniu świata. Koszt „zabawy” to 6 zł. Z Parku Kultury schodzimy na przystanek tramwajowy, z którego piątką dojedziemy do centrum.

PARK BODNARIWKA, HUCULSKA KOŁYBA i ORZECHOWY GAJ

Czym jest Kołyba? To swego rodzaju chatka z otworem w dachu, przez który unosi się dym grillowanych na mandali potraw. We Lwowie taka Kołyba znajduje się przy ul. Wołodymyra Welykoho 2. Miejsce jest bardzo malownicze, położone w otoczeniu drzew, jeziorka oraz tradycyjnych huculskich wozów i wzorów.

8
Huculska Grażda, ul. Wołodymyra Welykoho 2

Jak się dostać do Grażdy? Najlepiej trolejbusem (w dotarciu rowerem może nam pomóc znajomość mapy, bo jest to spory kawałek od centrum). Idziemy pod Uniwersytet Lwowski im. Franka, tam, zaraz przy wejściu głównym zatrzymują się trolejbusy. Wsiadamy w trolejbus nr 2 i jedziemy ok. pół godziny do samej pętli (ul. Akademika Pidstryhacza). Wysiadamy. Przed nami park z piękną cerkwią – to park Bodnariwka, niewielki, acz sympatyczny dla spacerowiczów.

9
Park Bodnariwka

Przechodzimy przez park do końca, kierujemy się cały czas przed siebie. Najbliższa duża ulica to Wolodymyra Welykoho. Wystarczy przez nią przejść i znajdujemy się w pobliżu kołyby „Huculska Grażda”. Po takim spacerze warto się posilić tradycyjną huculską potrawą, albo przysiąść na słońcu nad brzegiem jeziorka podziwiając typowo ukraińskie zderzenie rejonu przemysłowego z nieśmiało rozwijającą się turystyką.

Będąc przy Wołodymyra Welykoho, warto zobaczyć jeszcze jeden park. Ten polecam w szczególności rowerzystom – świetne trasy wiodące przez chaszcze w głąb lasu, hopki, etc. etc. To Orzechowy Gaj (Horichowyj Haj). Żeby dostać się do Gaju, wychodzimy z Kołyby, skręcamy w prawo i idziemy jak zwykle cały czas prosto przez niecały kilometr. Mijamy cerkiew (w budowie) i za chwilę skręcamy w prawo żeby znaleźć się w parku przypominającym las.

10
Orzechowy Gaj

SZEWCZENKOWSKYJ GAJ

Za domem lwowskiego mera znajduje się ogromny skansen. Na piechotę się tam raczej nie dostaniemy, bo wiedzie prosto pod stromą górę. Polecam przejażdżkę rowerem, jednak musimy pamiętać o tym, że Gaj jest otwarty tylko do godziny 20:00 (otwierają w okolicach 12:00). Przy wejściu znajduje się stojak na rowery (niestety musimy je zostawić). Polecałabym dojazd taksówką (korporacja Nasze Taksi jest uczciwa, wcześniej jednak zastrzegłabym, że chcę znać cenę dojazdu. Od centrum dojedziemy za jakieś 60-80 hrywien, to jest ok. 10 zł).

11

W skansenie znajdziemy zabytki historyczno-etnograficznych grup zachodniej Ukrainy. To cerkwie, chaty, młyny oraz muzeum, w którym zebrano przedmioty użytku codziennego epok minionych. Warto spędzić tam cały dzień! Choćby dla relaksu nad jeziorkiem. W parku jest też piękny plac zabaw dla dzieci składający się z jaworskich zabawek.

12
Szewczenkowski gaj

Infrastruktura lwowskich ścieżek rowerowych nie jest może tak rozbudowana jak ta wrocławska. Jednak z przemieszczaniem się po mieście nie będziemy mieli żadnego problemu. A warto! Choćby ze względu na koloryt galicyjskiej zieleni i architektury.